niedziela, 8 grudnia 2013

Plan zrealizowany

W ciągu ostatniego tygodnia było masę roboty. organizowaliśmy dwie duże imprezy - Andrzejki i Mikołajki. Dodatkowo jeszcze robię Dni Dawcy Szpiku Kostnego w naszej pracy więc nie wiedziałam gdzie ręce włożyć.

Andrzejki były na 70 osób, bawiliśmy się w Zamku. Pech chciał że byłam jeszcze na antybiotykach więc nie posiedzieliśmy długo, bym się nie załatwiła jeszcze gorzej.



Dni dawcy cieszą się również powodzeniem. Mamy już ponad 20 osób i mam nadzieję że będzie jeszcze więcej!!!

Na Mikołajki przybyło 50 dzieci i jeszcze więcej rodziców. Najgorsze było robienie zakupów i 57 paczek. Zajęło to trzy dni!!! Ale warto było bo impreza była świetna.
Przygotowanie paczek - były po prostu wszędzie...

Dudzia i jej ukochany pociąg

Malujemy twarze



Na sankach z księżniczkami

-"Pobaw się ze mną",
-"Z maluchami się nie bawię"- mówi Dudzia :)


Gdzie ten MIkołaj




 

 A to specjalny uśmiech z dedykacją dla MIkołaja:
Dudzia w tym roku była wyjątkowo grzeczna i miała aż dwóch Mikołajów. 6.12 przyszedł MIkołaj do Cioci, 07.12 była impreza w Zamku, a na dodatek zostawił jeszcze prezent w kominku :)
Mała nie wiedziała sama czym się bawić - czy lego jest fajniejsze od ciastoliny?? A może uda się połączyć dwie zabawy w jedną, no i trzeba jeszcze książki nowe poczytać...aj dużo roboty ją czeka


Czym by się pobawić?

 
Dzisiaj w ramach odstresowania piekłyśmy pierniki:

 
Zwierzakom aż ślinka ciekła:




 

sobota, 23 listopada 2013

Znowu chora

Po raz już nie wiem który w tym roku dopadła nas choroba. Zaczęło się od poniedziałku od Zuzi - miała gorączkę i się pokładała. We wtorek wylądowaliśmy u lekarza - diagnoza zapalenie ucha. I od wtorku siedzę z nią w domu. W między czasie zdążyłam również ja się rozłożyć - cały czas boli mnie głowa, oczy, mam mega katar. Oczywiście nie poszłam do lekarza bo myślałam, ze to zwyczajne przeziębienie i po kilku dniach będzie ok,. A już mija 5 dzień a objawy takie same - nic nie lepiej. Chciałam w piątek się zapisać jednak do doktora, ale już miejsc nie było więc wizyta w poniedziałek. Mam jeszcze 1,5 dnia na wyzdrowienie, bo muszę wracać do pracy, nie mogę pozwolić sobie teraz na zwolnienie. Organizujemy 2 imprezy i jedną akcję społeczną i jestem potrzebna. Poza tym koniec miesiąca więc parę rzeczy jeszcze porobić.
Jakoś popatrzyłam że straszne braki na blogu mam. Moja mała dalej mówi "kocham cię" czym bardzo nas wszystkich wzrusza. A kiedy mówię jej że jest moim największym skarbem, to albo mówi "a taty nie", albo zdarzyło się że mówiła i cioci Agi i babci i dziadzi. Codziennie też chce by jej czytać bajki i wybiera zawsze takie gdzie jest czarownica, albo baba jaga. Ostatnio czytałyśmy Śnieżkę i kiedy czarownica pyta " lustereczko powiedz przecie kto jest najpiękniejszy w świecie",a Zuzia na to "Mamusia" :) To się nazywa ślepa miłość dziecka hehe mamusia jest najpiękniejsza i najcudowniejsza dla dzieciaka :)
A jak na Zuzię zdarzy się krzyknąć, to ona od razu biegnie i mówi : "nie kycz na Dudzie lalkę niedużą".
Jak miałam chwilę wolnego(gdy mała poszła spać) to powymyślałam prezenty i część zamówiłam. Mała jest teraz fanką Księżniczko Zosi, a kiedy leci bajka to w przerwie są reklamy i spodobały jej się klocki lego, więc leżą już w szafie 2 pudełka klocków i czekają na Mikołaja i Bożę Narodzenie. Oczywiście zamówiłam też bajkę o księżniczce Zosi :) Moja mama też już zaszalała z prezentami dla Dudzi i teraz nie wiadomo co dać do worka Mikołaja, który przyjedzie do cioci wręczać prezenty. Mama chce dać swoje a ja swoje hehe
Znalazłam też fajne przepisy na naleweczki, więc na pewno zrobię dla Kamila :) Będzie się cieszył.
 
A to parę zdjęć sprzed jakiegoś czasu, ale nie było okazji by je dodać




Dwa klony

Z kuzynami

Z misiem od ulubionego wujka Misia (Piotrusia)

 

Z ciocią Julią
Dj Dudzia

Uczesany kręciołek

wtorek, 5 listopada 2013

Kocham Cię

Godzinę temu moja mała podeszła do mnie przytuliła mnie i powiedziała "kocham cie"! Rozkleiłam się - Nie ma nic piękniejszego :)))

 

sobota, 26 października 2013

W kuchni

Pół dnia spędziłąm w kuchni, bo maja mała zażyczyłą sobie: babona (makaron), zupkę, ciastko! Więc wzięłam się do roboty. Jako pierwsza była sałatka z makaronem. Dodałam co miałam (papryka, ogórek, kukurydza) do makaronu i powstała sałatka.
W tym czasie zaczełąm robić mufinki czekoladowe.

Składniki, 12 muffinów:
150 g masła
150 g czekolady (dowolnej, mlecznej, białej, ja użyłam gorzkiej)
300 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżki kakao
1 łyżka kawy zbożowej lub kakao
1 szklanka (190 g) cukru
1 łyżka cukru wanilinowego lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 duże jajka (L)
170 ml mleka

Przygotowanie:
  • Piekarnik nagrzać do 190 stopni C (u mnie góra i dół bez termoobiegu). Formę na muffiny wyłożyć 12 papilotkami. Masło roztopić i ostudzić. Czekoladę pokroić na kawałeczki.
  • Mąkę przesiać do miski razem z proszkiem do pieczenia, sodą, kakao, kawą zbożową. Jeszcze raz przesiać w celu dokładnego wymieszania składników. Dodać cukier, cukier wanilinowy, wymieszać, odstawić.
  • Jajka rozmiksować w drugiej misce razem z mlekiem i ekstraktem z wanilii (jeśli nie używaliśmy cukru wanilinowego).
  • Teraz wszystkie składniki delikatnie łączymy za pomocą łyżki: do sypkich, przesianych składników dodajemy masę jajeczną i kilkakrotnie delikatnie mieszamy łyżką, dodajemy roztopione masło a za chwilę posiekaną czekoladę. Mieszamy krótko (3 - 4 ruchy łyżką), ciasto ma być lekko grudkowate, ale surowa mąka nie powinna być widoczna.
  • Masę wyłożyć do papilotek i wstawić do piekarnika. Piec przez około 22 minuty, do czasu aż muffiny urosną, na wierzchu utworzy się skorupka a wetknięty patyczek będzie suchy.
Po nich zabrałam się za dynie i stoworzyłam zupę dyniową.

 Składniki:
  • Dynia 1,5 kilograma
  • Cebula 100 gramów
  • Ziemniaki 200 gramów
  • Marchew 100 gramów
  • Imbir w proszku 1 łyżeczka
  • Curry 2 łyżeczki
  • Papryka słodka 2 łyżeczki
  • Papryka ostra 1 łyżeczka
  • Czosnek 3 ząbki
  • Margaryna/Masło 100 gramów

Wykonanie

  1. Marchew, ziemniaki i cebulę należy obrać i pokroić w kostkę.
  2. Tak przygotowane warzywa podsmażamy na margarynie w garnku, w którym zamierzamy robić zupę.
  3. W tym czasie przygotowujemy dynię. Musimy obrać ją ze skóry i pozbyć się włóknistego środka. Potrzebna nam będzie tylko część właściwa między skórą, a miąższem. Przygotowaną dynie kroimy w kostkę i dorzucamy do reszty warzyw.
  4. W tym czasie dodajemy przyprawy: curry, papryka ostra, słodka, imbir i czosnek przeciśnięty przez praskę. Podsmażamy całość 10 minut.
  5. Następnie dolewamy szklankę wody. (Nie dolewajmy od razu zbyt dużo, aby zupa nie zrobiła się rzadka)
  6. Całość gotujemy około 10 minut pod przykryciem.
  7. Gdy warzywa będą miękkie wszystko blendujemy na gładka masę. Jeżeli trzeba dolewany jeszcze trochę wody, dodajemy sól, pieprz i inne przyprawy do smaku.

W między czasie spróbowałam nalewki z aronii, którą zrobiłam dwa dni temu. jest obłędna! Polecam!

Składniki
  • 1,5 kg oczyszczonych jagód aroni
  • 1,5 litra gorącej wody
  • 1,5 kg cukru
  • 200 ml soku z cytryny
  • 0,5 litra spirytusu
1. Umytą aronię zalać gorącą wodą i gotować 25 minut.
2. Odcedzić, owoce wyrzucić, a do wywaru dodać cukier i mieszać aż do jego rozpuszczenia.
3. Po ostudzeniu wlać sok z cytryny i spirytus, całość przelać do słoja lub garnka i odstawić na 1 dobę.
4. Po tym czasie przecedzić przez sito wyłożone gazą i powlewać do butelek.
5. Praktycznie nalewka nadaję się do picia od razu, ale wiadomo, że czym dłużej postoi tym będzie lepsza.

Zebraliśmy również kwiat dzikiej róży i kolejna naleweczka powstanie.

Podoba mi się taki klimacik - przetwarzanie, gotowanie :) A najlepsze jest to że wszystko mamy dzięki naturze :)
Ktoś już czeka na kawałek

Musztra



Lepiej ze mną nie zadzieraj


Wielka miłość


Lisek

niedziela, 20 października 2013

Słoneczny październik

Dziś był cudny dzień. Piękna pogoda, wolna niedziela, rodzina, przyroda. Odkrywaliśmy pobliskie lasy. Przyjechali rodzice z Julią i razem wszyscy poszliśmy do lasu. Dudzia biegała, śmiała się i szukała "laloludków".



















A na koniec dnia odpoczynek na kanapie