W niedzielę wybraliśmy się na pierwszą dalszą wyprawę z Maluchami. Pojechaliśmy razem z rodzinką Reni na Kolorowe Jeziorka. W jedną stronę podróż była znośna bo Maluchy większość spały. Już na początku drogi Lili beczała i nie wiadomo o co jej chodziło. Ale dostała cyca i się uspokoiła więc ruszyliśmy dalej. Dźwiganie ponad 9 kilko nawet w nosidełku jest cieżkie!!! Zwłaszcza jak idzie się pod górkę. Potem rozsiedliśmy się na trawie i wszyscy byliśmy zadowoleni. Maluchy bo sobie baraszkowały, dzieci starsze bo mogły pobiegać a my najstarsi bo mogliśmy odpocząć. Niestety na ostatnie jeziorko nie daliśmy rady wejść i poczekaliśmy na resztę ekipy na dole. Podróż powrotna za to byłą koszmarem. Lili beczała ponad 40 minut i nic jej nie uspokajało. Masakra. Liczyliśmy że zmęczone padną i prześpią całą drogę a tu niespodzianka. Na koniec zasnęła a Leoś zaczął mieć pozytywną bazę :) Stwierdziliśmy z Kamilem że to nasza pierwsza i ostatnia wycieczka hehe Z bliźniakami to jest wyzwanie...
czwartek, 26 kwietnia 2018
środa, 14 marca 2018
6 miesiąc za nami
Już parę dni temu minęło 6 miesięcy odkąd nasze życie trochę wywróciło się do góry nogami. Maluchy rosną jak szalone, Zuzia świetnie odnajduje się w roli starszej siostry, tylko my z Kamilem ledwo żyjemy. Na nic nie ma sił i czasu. Człowiek o 20 jest tak wykończony że najchętniej poszedł by spać, ale nie może bo jeszcze 2 godziny zanim w domu będzie panowała cisza...
Ostatnie parę dni jest cieplej, więc spacerujemy po 2- 3 godziny, by chociaż na spacerze spały. W domu samemu ciężko dać radę. Maluchy jeszcze nie siedzą, a już wszystkiego ciekawe...






Ostatnie parę dni jest cieplej, więc spacerujemy po 2- 3 godziny, by chociaż na spacerze spały. W domu samemu ciężko dać radę. Maluchy jeszcze nie siedzą, a już wszystkiego ciekawe...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





