Niech nadchodzące święta Bożego Narodzenia odzenia będą czasem pełnym miłości, ciepła i DOBRA. Niech narodzone Dziecię obficie Wam błogosławi.
"Jeśli będziesz mnie szukał w Boże Narodzenie,
nie wypatruj specjalnej gwiazdy,
nie ma mnie już w Betlejem,
jestem tam, gdzie Ty jesteś.
Nie szukaj mnie w sklepach, ozdobach, dekoracjach.
A jeśli na chwilę oderwiesz się od listy rzeczy do zrobienia
i posłuchasz serca, znajdziesz mnie.
Przyjdę do Ciebie, jeśli zrobisz dla mnie miejsce.
Jesteś tym Jedynym, z którym chcę być.
Jesteś Celem, dla którego przyszedłem.
A znajdziesz mnie w ciszy,
będę szeptał Twoje imię. "
❤️
~ Jezus
poniedziałek, 24 grudnia 2018
niedziela, 23 grudnia 2018
ogarnąć nieogarnięte
Powiedzmy, że jesteśmy przygotowani do świąt :)
Okna nie umyte, w domu wszędzie pełno rzeczy nie na swoim miejscu, część prezentów nie dotarło, choinka ciągle rozbierana przez bliźniaki.
Ale za to udało się:
- spędzić miło czas z kuzynką, (oby w nowym roku częściej bo uwielbiam nasze babskie pogaduchy),
- spotkać z pomocnikami Mikołaja czyli kuzynem Adrianem z małżonką Justynką (Zuzia mówi, że marzyła o takim prezencie, a maluchy toczą walkę kto pierwszy ma wchodzić do wozu ;)
- odebrać narożnik zrobiony przez mega zdolnego Jacka, męża mojej kuzynki Anety, - jesteśmy mega zadowoleni bo jest taki wygodny i ładny (narożnik ma się rozumieć) :)
- zrobić przemeblowanie z maluchów pokoju (dzieci mają na święta łóżeczka domki od Babci Heni :)) biegały ja szalone po nich, zwłszcza dziewczyny, bo Leoś się trochę czaił ( zresztą cały dzień był nie w humorze)
- upiec placki,
- zapakować prezenty,
-poczytać ( same bajki, ale dobre i to)
- pooglądać filmy świąteczne ( Kevin już drugi dzień pod rząd)
- urządzić sypialnie pod choinką.
Okna nie umyte, w domu wszędzie pełno rzeczy nie na swoim miejscu, część prezentów nie dotarło, choinka ciągle rozbierana przez bliźniaki.
Ale za to udało się:
- spędzić miło czas z kuzynką, (oby w nowym roku częściej bo uwielbiam nasze babskie pogaduchy),
- spotkać z pomocnikami Mikołaja czyli kuzynem Adrianem z małżonką Justynką (Zuzia mówi, że marzyła o takim prezencie, a maluchy toczą walkę kto pierwszy ma wchodzić do wozu ;)
- odebrać narożnik zrobiony przez mega zdolnego Jacka, męża mojej kuzynki Anety, - jesteśmy mega zadowoleni bo jest taki wygodny i ładny (narożnik ma się rozumieć) :)
- zrobić przemeblowanie z maluchów pokoju (dzieci mają na święta łóżeczka domki od Babci Heni :)) biegały ja szalone po nich, zwłszcza dziewczyny, bo Leoś się trochę czaił ( zresztą cały dzień był nie w humorze)
- upiec placki,
- zapakować prezenty,
-poczytać ( same bajki, ale dobre i to)
- pooglądać filmy świąteczne ( Kevin już drugi dzień pod rząd)
- urządzić sypialnie pod choinką.
sobota, 22 grudnia 2018
Zapalenie ...
Mówią że nie ma nic lepszego niż karmienie piersią... hmmm tylko czemu nie mówi się o tym jak bywa trudno i ciężko. W ciągu karmienia maluchów już kolejny raz mam problemy z piersiami. Tym razem jest stan zapalny i nawet okłady z kapusty nie pomogły. Skończyło się na antybiotyku, bo stan jest poważny. Lekarz ma nadzieję, że pomoże lek i nie będzie ropnia. W przypadku ropnia jedyną drogą jest operacja. Ból trudno opisać, jest nie do wytrzymania. Najgorzej jak dostawiam Lili lub odciągam pokarm, by zapobiec ropniu.. Jakby ktoś w otwartą ranę wkładał igłę...
środa, 19 grudnia 2018
grudzień
Uwielbiam grudzień. A ten grudzień jest mega cudowny. Jestem w domu z rodzinką i mogę cieszyć się czasem spędzanym razem. Przy bliźniakach to normalne, że jest zajezdnia, ale chyba przyzwyczaiłam się do takiego życia. Jestem notorycznie zmęczona, niewyspana, źle wyglądam, nie mam czasu dla siebie ani dla Kamila, ale i tak uwielbiam takie życie.
Grudniowa magia puka do naszych okien :) Każdego dnia rano Zuzia biegnie na dół do kalendarza, by zobaczyć jaka niespodzianka i jakie zadania czeka ją tym razem.
Udało się już większość rzeczy zrobić, w tym kartki świąteczne, pierniki, dekoracje, ubrać choinkę samemu itd.
Przy ubieraniu choinki była naprawdę nieźle - Zuzia zawieszała bombki a Lili szła za nią i zdejmowała ;)
Zuzia nadal chodzi na zajęcia z akrobatyki i potem w domu ćwiczy szpagaty i gwiazdy.
Uwielbiam nasze wspólne rozmowy, czytanie książek, granie w gry...Każdą wolną chwilę staram się spędzać z nią.
Maluchy za to rojbrują na całego. Są WSZĘDZIE !!! Nie ma miejsca gdzie by nie weszły. Wszystko z półek wyciągają, zaglądają do każdej szparki, wyrzucają przydatne rzeczy i cały czas mówią: DA !!! Nie ma chwili wytchnienia....
Grudniowa magia puka do naszych okien :) Każdego dnia rano Zuzia biegnie na dół do kalendarza, by zobaczyć jaka niespodzianka i jakie zadania czeka ją tym razem.
Udało się już większość rzeczy zrobić, w tym kartki świąteczne, pierniki, dekoracje, ubrać choinkę samemu itd.
Przy ubieraniu choinki była naprawdę nieźle - Zuzia zawieszała bombki a Lili szła za nią i zdejmowała ;)
Zuzia nadal chodzi na zajęcia z akrobatyki i potem w domu ćwiczy szpagaty i gwiazdy.
Uwielbiam nasze wspólne rozmowy, czytanie książek, granie w gry...Każdą wolną chwilę staram się spędzać z nią.
Maluchy za to rojbrują na całego. Są WSZĘDZIE !!! Nie ma miejsca gdzie by nie weszły. Wszystko z półek wyciągają, zaglądają do każdej szparki, wyrzucają przydatne rzeczy i cały czas mówią: DA !!! Nie ma chwili wytchnienia....
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































