Od 3 dni jestem chora i na zwolnieniu. Wyleżałam się za wszystkie czasu, zgodnie z zaleceniami lekarza. Gardło boli dalej, nos zatkany, że oddychać ciężko.
Mając tyle czasu na leżenie i myślenie, wymyśliłam zmiany w Zuzankowym królestwie - dziś po raz pierwszy będzie spała w swoim pokoiku.Kamil nie pochwala tego, ale ja myślę że póki jest Ciekawe jak minie nocka?
W między czasie zrobiłam na obiadek zrobiłam szybkie dietetyczne danie - grilowane kotlety z mięsa mielonego z indyka z ciecierzycą. Pycha. Polecam. Do tego talerz sałatki. Nawet mąż się skusił na moją dietetyczną potrawę- on miał w wersji bogatszej - kotlet w bułce grillowanej!
Ostatnie dni intensywnie myślę o wakacjach - gdzie pojechać. Chcieliśmy Egipt -bo kochamy rafę koralową, ale ze względu na Zuzię (kto wie jak by zniosła zemstę faraona) musimy jeszcze odpuścić. Następne propozycje to wyspy Greckie - Kreta, Zakynthos, Korfu- do wyboru do koloru. Alternatywna wyspa - hiszpańska - Majorka. W zależność czy będą w tym czasie wyloty z Wrocławia i w miarę atrakcyjna cena.
Rozważamy też Chorwację, ale chyba sobie w tym roku darujemy. Po pierwsze już tam byłam, a tyle fajnych miejsc na świecie, że chciałabym coś nowego. Po drugie długa trasa...więc nie wiadomo jak by to mała zniosła. Po trzecie i chyba najważniejsze- do dwóch lat wycieczki samolotowe dzieci mają za darmo. Więc jest ostatni rok, gdzie możemy z tego korzystać :)
piątek, 10 maja 2013
poniedziałek, 6 maja 2013
Kobiety pistolety
Powrót po długim weekendzie do pracy jest ciężki. A zwłaszcza jak dużo się dzieje nieprzewidzianych i nieplanowanych zajęć.
Mała też nie mogła się przestawić na dzień bez mammy i była wyjątkowo marudna.
Eska przechodzi apogeum swojego okresu i też trudno z nią wytrzymać. A nową elewację olewają okoliczne burki.
Dla poprawy humoru wzięłam aparat i się pobawiłam trochę.
I moje ulubione - istne słoneczko :)
Zrobiłam też parę ujęć drugiej księżniczce :)
Mała też nie mogła się przestawić na dzień bez mammy i była wyjątkowo marudna.
Eska przechodzi apogeum swojego okresu i też trudno z nią wytrzymać. A nową elewację olewają okoliczne burki.
Dla poprawy humoru wzięłam aparat i się pobawiłam trochę.
I moje ulubione - istne słoneczko :)
Zrobiłam też parę ujęć drugiej księżniczce :)
niedziela, 5 maja 2013
Kobiety rządzą
Kamil w pracy, a my od rana rządzimy sobie same. W sumie to najwięcej rządzi Zuzia.
Gdy się ubierałam to otworzyła szafkę, weszła do niej i się zamknęła a potem krzyczała "Mama oć"
A potem spodobało jej się pstrykanie... :)
I parę fotek wyszło ...Ach te jej oczy... :)
Gdy się ubierałam to otworzyła szafkę, weszła do niej i się zamknęła a potem krzyczała "Mama oć"
A potem spodobało jej się pstrykanie... :)
I parę fotek wyszło ...Ach te jej oczy... :)
sobota, 4 maja 2013
Mały muzyk
Poszliśmy dziś do sklepu kupić body dla Zuzi, wzięliśmy ją ze sobą i niestety spodobały jej się zabawki. Od razu siadła do stolika i zaczęła grać na cymbałkach. A że tatuś jest od spełniania życzeń swej małej księżniczki to pojawił się w domu nowy instrument.
No i grała i jeszcze chciała by brawo jej bić:)
Ale nowe zabawki i tak nie mogą konkurować z najważniejszą rzeczą dla Zuzi... z jedzeniem ;)
No i grała i jeszcze chciała by brawo jej bić:)
Ale nowe zabawki i tak nie mogą konkurować z najważniejszą rzeczą dla Zuzi... z jedzeniem ;)
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Kilka ujęć
Ostatnio wybraliśmy się z Zuzią do dużego sklepu na zakupy. To był nasz błąd. Mała biegała jak wściekła, od zabawek oderwać się jej nie dało, kładła się spać na posadzkę w sklepie i ogólnie było dużo biegania za nią. W końcu zatrzymała się na dłużej przy samochodzie policji, który bardzo się jej spodobał. Cóż zamiłowanie do munduru odziedziczyła w genach :)
Później musiała czekać 45 min.na wydanie kafelek. Więc bawiła się na wózku budowlanym, polewała go wodą i robiła sobie błotko, w które potem się położyła. Tak brudnej jeszcze jej nie widziałam
:)
Po całej eskapadzie była tak padnięta, że mima mówi sama za siebie;
A wczoraj cały dzień byłyśmy same bo Kamil w pracy. I Zuzia skumplowała się z Misiem:
A po zabawie postanowiła się polansować
;)
Później musiała czekać 45 min.na wydanie kafelek. Więc bawiła się na wózku budowlanym, polewała go wodą i robiła sobie błotko, w które potem się położyła. Tak brudnej jeszcze jej nie widziałam
:)
Po całej eskapadzie była tak padnięta, że mima mówi sama za siebie;
A wczoraj cały dzień byłyśmy same bo Kamil w pracy. I Zuzia skumplowała się z Misiem:
A po zabawie postanowiła się polansować
;)
wtorek, 23 kwietnia 2013
Ciocia Monika i Zeniu
W weekend odwiedzili nas Monika i Zenek. Posiedzieliśmy sobie, popiliśmy winko,pośmialiśmy się:) Życzyłoby się częściej takich miłych spotkań :) Mała popisy odgrywała i się do gości przytulała :) A dziś dostaliśmy zdjęcia z wizyty. Oto kilka z nich:
Walka bocianów
Zrobiło się ciepło!! I od razu człowiek ma więcej energii i chęci do życia. Mimo, że mała zakatarzona, to po pracy wsiadamy na rowery i jeździmy zwiedzać okolicę. Dziś natknęliśmy się na walkę dwóch bocianów o gniazdo/samicę. Niesamowite wrażenie gdy te wielkie ptaki szybują nisko nad naszymi głowami i toczą bój. Wzięliśmy też dziś Eskę, która dzielnie biegła przy rowerze.To jej pierwszy raz takiego biegu, bałam się by mnie nie przewróciła, ale szybko się uczy więc po chwili już wiedziała jak się zachowywać :) Jeżdżąc na rowerze, podziwiając przyrodę w końcu stres odchodzi. To mój sposób na smutki,złości i bezsilność. Bo takie najczęściej mam uczucie jak wracam z pracy. Atmosfera jest napięta i najchętniej poszłabym bardzo długie wolne....
Subskrybuj:
Posty (Atom)












