piątek, 7 listopada 2014

Peschiera del Garda

Poznajemy okolicę. Zwiedzamy nasz kemping (jest bardzo duży), kąpiemy się w basenach i idziemy przejść się promenadą do miasteczka. Niby małe, niczym nie wyróżniające się miasteczko, ale jakże urocze. Małe, słodkie włoskie uliczki widzę po raz pierwszy i jestem pewna że to przedsmak wielkiej Italii.







 



 





 








 



 





 














Wieczorem idziemy na finał siatkówki! Polska - Brazylia. W pubie u Diegeo widzimy w końcu Polaków. Razem wszyscy kibicujemy, czuję mega patriotyzm i dumę że jestem Polką. Niestety mała ma na razie w głowie spanie zamiast mistrzostwa świata i po dwóch setach idziemy ją położyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz